• Wpisów:252
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 10:26
  • Licznik odwiedzin:38 966 / 2738 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-
-
-
-
:< - :<
-
-
> - >
-
-
-
-
-
-
-
> - >
-
> - >
-
-
-
> - >
 

 
Zając skrył się wśród pisanek,
wdzięcznie porusza wąsikami,
tak jakby chciał powiedzieć:
Te Święta spędzę z Wami
 

 
Miłość to słowo którego znaczenia nikt nie wie
 

 
Kiedyś obiecałem, że nigdy Was nie zostawię
Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego

W wiadomościach widziałeś nieraz
Uderzenie i nagle tłum się zbiera
Zapatrzony w to co jest nieuniknione
Słabość wobec ton z dali rozpędzonej
Staram się zrozumieć co takiego jest w nas
Że nie boimy się wbrew rozsądkowi gnać
Tylko wierzymy w to, że nam się nie przydarzy
A śmierć przyjdzie dopiero gdy będziemy starzy
Siedzę sam, biorę w dłoń gazetę
Oto pierwsza strona- kobieta na ulicy nad kimś pochylona
On nie wstaje, nie oddycha i nie słyszy próśb
Ja nie chciałem tego, proszę, wróć!
Co ona czuła zrozumieć trudno
Jak przywrócić życie kiedy jest za późno
Nie da się choć anioły są nad nami
Możemy w nie uwierzyć, ale wciąż jesteśmy sami.

Kiedyś obiecałem, ze nigdy Was nie zostawię
Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego

Czy wiesz o tym, że on miał dziewczynę?
Tak się spieszył do niej na ostatnią chwilę
Spotkajmy się tam, muszę Ci coś powiedzieć
Odpalił silnik i ruszył przed siebie
Ona zamknęła drzwi i wyszła na spotkanie
Spojrzała w niebo, nie wiem czemu było szare
Taka pogoda nasilała jej tęsknotę
W tej szarości tylko miłość bywa złotem
Pierścionek leżał schowany przed światem
Tak bardzo kochał, już planował datę
Chciał by tego dnia wszystko było magiczne
Żeby powiedziała tak, kocham bezgranicznie!
I tego dnia właśnie się spotkali
Jednak nie tam gdzie planowali
Patrzę w gazetę, to skrzyżowanie
Gdzie nie zatrzymała się pędząc na spotkanie.

Kiedyś obiecałem, że nigdy Was nie zostawię
Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego.
 

 
Lubicie bibera ???Bo ja nie oto śmieszne teksty o biberze
1.kazde dziecko wie ze biber lizac hce
2.Justin Bieber to down wygląda jak klaun ma 4 zęby i jedzie mu z gęby ! O żal O lol o mój bracie Bieber zesrał sie w gacie ..
3.Siekiera, motyka, baba goła, Justin Bieber to pierdoła.
Siekiera, motyka, bum-cyk-cyk, Justin Bieber – stary pryk.
Siekiera, motyka, smętna bajka, u Biebera miętka fajka.
Siekiera, motyka, małpi wuj, Justin Bieber to jest H*U*J
4.Jak anioła głos, Bieber dostał w nos, polała się krew ... Bieber zdechł. Na rozstaju dróg, stoi jego grób, on wskaże ci drogę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W dniu 3 marca 2003 roku dziewczyna o imieniu Kasia poszla na impreze z swoim chlopakiem, impreza miala trwac do rana. Bawili sie naprawde świetnie ze swoimi przyjaciółmi, nagle o godzinie 30 zadzwonil telefon Kasi (dzwoniła mama która jest na weselu) i mówi:
-Kasia gdzie ty jestes miałaś byc w domu co ci z ojcem mówiliśmy
-no ale mamo przeciesz jestescie na weselu,
-nie wymyslaj do domu ale mi juz!!!!!!
Dziewczyna z płaczem powiedziala o tym swoimu chłopakowi, on chce ja odprowadzic ale ona mu mówi ze nie zostan tu baw sie dobrze dała mu buzi i poszła do domu. Gdy juz zaszła nie było ani samochodu ani rodziców zastanawiała sie po co dzwoniła jej mama, juz nie chcialo sie isc spowrotem na impreze. Weszła do domu i poszła sie wykąpac, po wykąpaniu poszła do kuchni i zrobiła sobie \"Kakao\". Spojrzała na półke i zaóważyłą telefon mamy zrobiła sie jej gęsia skórka zgasiła swiadła i szypko pobiegła na góre do swojego pokoju. Położyła sie i próbuje zasnąc, po 10 minutach zadzwonił znowu telefon MAMA. Dziewczyna z przerazenia weszła pod kordłe. Słyszy pukanie do okna. Wmawia sobie ze to napewno ktoś robi sobie z niej jaja, po 5 minutach słyszy znowu pukanie tym razem głośniejsze spojżała na okno, a tu pomału otwiera sie samo okno nikogo nie widac. Po następnych 15 minutach spojżała na godzine w komórce godzina 30 czas stanoł, próbuje dodzwonic sie do swojego chlopaka odbiera i słyszy głos swojej mamy wystraszona dziewczyna cała sie częsie i nie wie co robic. Czuje jak by ktos ją dotykał i wchodził pod kordłe, Kasie z przerażenia wybiegła z pokoju do kuchnij zapaliła wszystkie swiatła. A na ścianie widzi napis :
TWOJA OSTATNIA CHWILA ŻYCIA !
Dziewczyna wpada w panike dzwoni na telefon mamy pyta sie co chce (placze) głos odpowiada \"TWOJEJ DUSZY\", dziewczyny do tej pory nie znaleziono nikt nie wie co sie mogło stac.
 

 
W dniu 3 marca 2003 roku dziewczyna o imieniu Kasia poszla na impreze z swoim chlopakiem, impreza miala trwac do rana. Bawili sie naprawde świetnie ze swoimi przyjaciółmi, nagle o godzinie 30 zadzwonil telefon Kasi (dzwoniła mama która jest na weselu) i mówi:
-Kasia gdzie ty jestes miałaś byc w domu co ci z ojcem mówiliśmy
-no ale mamo przeciesz jestescie na weselu,
-nie wymyslaj do domu ale mi juz!!!!!!
Dziewczyna z płaczem powiedziala o tym swoimu chłopakowi, on chce ja odprowadzic ale ona mu mówi ze nie zostan tu baw sie dobrze dała mu buzi i poszła do domu. Gdy juz zaszła nie było ani samochodu ani rodziców zastanawiała sie po co dzwoniła jej mama, juz nie chcialo sie isc spowrotem na impreze. Weszła do domu i poszła sie wykąpac, po wykąpaniu poszła do kuchni i zrobiła sobie \"Kakao\". Spojrzała na półke i zaóważyłą telefon mamy zrobiła sie jej gęsia skórka zgasiła swiadła i szypko pobiegła na góre do swojego pokoju. Położyła sie i próbuje zasnąc, po 10 minutach zadzwonił znowu telefon MAMA. Dziewczyna z przerazenia weszła pod kordłe. Słyszy pukanie do okna. Wmawia sobie ze to napewno ktoś robi sobie z niej jaja, po 5 minutach słyszy znowu pukanie tym razem głośniejsze spojżała na okno, a tu pomału otwiera sie samo okno nikogo nie widac. Po następnych 15 minutach spojżała na godzine w komórce godzina 30 czas stanoł, próbuje dodzwonic sie do swojego chlopaka odbiera i słyszy głos swojej mamy wystraszona dziewczyna cała sie częsie i nie wie co robic. Czuje jak by ktos ją dotykał i wchodził pod kordłe, Kasie z przerażenia wybiegła z pokoju do kuchnij zapaliła wszystkie swiatła. A na ścianie widzi napis :
TWOJA OSTATNIA CHWILA ŻYCIA !
Dziewczyna wpada w panike dzwoni na telefon mamy pyta sie co chce (placze) głos odpowiada \"TWOJEJ DUSZY\", dziewczyny do tej pory nie znaleziono nikt nie wie co sie mogło stac.
 

 
Dziewczynka z mamą poszła do sklepu z zabawkami. Dziewczynka zobaczyła lalke co pokazuje trzy palce i te trzy palce były pomalowane.. Podchodzą do kasy żeby kupić lalkę .Ale sprzedawczyni nagle sie zapytała czy napewno chcą ją kupić . Dziewczynka odpowiedziała oczywiscie.. Kupiły lalke, Sprzedawczyni poprosiła mamę na słówko i ostrzegła ją 'Jak dziewczynke bedzie szła spać to lalkę niech pani chowa do pudełka' Mama dziwnie spojrzała sie na sprzedawczynie i powiedziała 'okej' . Dziewczynka w ten sam dzień jechała do dziadków .Tam nikt nie wiedział o tym że dziewczynka ma zamykać lalke w pudełku. I dziewczynka z nią zasneła.Babcia rano przychodzi i budzi dziewczynke a ona cała zakrwawiona .. A lalka pokazywała juz 4 palce i były pomalowane na czerwono..
 

 
pewnego dnie mała dziewiczynka znalazła na strychu lalke. gdy naciskalo sie zabawke lalka mówiła "8...8...8...". dziewczynka niczym innym sie nie bawila... pewnego rzu make dziewczynki to zdenerwowało, więc postanowiła ją wyrzucić na strych. następnego dnia dziewczynka szukala z rozpaczą lalki. matka w pewnym momącie usłyszala krzyk curki. prędko pobiegla na strycz. gdy znalazła sie na strychu zobaczyła nie żywą córke obek lalke powtarzajacą "9..9..9.."....^^
 

 
Ta opowieść jest o młodej dziewczynie, która późno w nocy przychodzi do pokoju swojej koleżanki zabrać pożyczone książki. Nie zapala światła, ponieważ poprzedniej nocy, gdy to zrobiła zastała swoją koleżankę uprawiająca seks z chłopakiem, tym razem nie chciała im przeszkodzić. Pozbierała wszystkie książki przy zgaszonym świetle i wyszła. Następnego dnia rano, gdy chciała wejść do pokoju przy drzwiach wejściowych stało kilku policjantów, nie chcieli jej wpuścić do środka. Po chwili rozmowy jeden z policjantów pozwolił jej wejść do środka. Na łóżku jej koleżanki było mnóstwo krwi, a na ścianie widniał napis „ Jesteś zadowolona z tego, że nie zapaliłaś światła” Historia znana prawie w każdym amerykańskim akademiku. Gdy dziewczyna zabierała swoje książki jej koleżanka była mordowana przez jakiegoś psychopatę.
 

 
Młoda szykowna dziewczyna, chciała zrobić sobie nową fryzurę. Zależało jej na tym aby postawić maksymalnie do góry swoje włosy. Niestety żel był na to za słaby. Postanowiła wymoczyć włosy w wodzie z cukrem. Następnie owinęła włosy ręcznikiem i poszła spać. Następnego dnia rano jej matka przyszła ją obudzić. Gdy odsunęła kołdrę ujrzała martwe ciało córki. Jej cała głowa była zmasakrowana. Prawdopodobnie gdy spała stado szczurów wyczuło cukier i zaczęło gryźć ją po twarzy.
 

 
Para nastolatków późnym wieczorem zatrzymuje się samochodem na opustoszałym i nieczynnym od lat parkingu. Włączają radio i zaczynają się całować. Nagle muzykę w radiu przerywa głoś mężczyzny – „Dzisiejszej nocy z pobliskiego szpitalu psychiatrycznego uciekł szaleniec, każdy, kto zobaczy błąkającego się po ulicy mężczyznę z hakiem zamiast ręki proszony jest o bezzwłoczne powiadomienie policji”. Dziewczyna zaczyna panikować. Nastolatek, aby ją uspokoić zamyka wszystkie drzwi i próbuje znowu ją pocałować. Jednak przerażona dziewczyna odpycha go i prosi żeby odwiózł ją do domu. Po chwili rozmowy chłopak się zgadza. Podjeżdżają pod jej dom, dziewczyna wysiada z samochodu i zaczyna przeraźliwie krzyczeć. Zdenerwowany chłopak szybko do niej podbiega. Zauważa wielki zakrwawiony hak wbity w drzwi samochodu. Historia podobno wydarzyła się na początku lat 60-tych w niewielkim miasteczku w stanie Virginia.
(((((((((
 

 
Czworo przyjaciół wybrało się do kina. Podczas seansu jedna z dziewczyn poczuła delikatne ukucie w rękę. Zaczęła się drapać. Na dłoni zobaczyła małe rozcięcie, trochę zakrwawione. Uznała, że to tylko zwykłe skaleczenie i nie przejmując się oglądała dalej film. Gdy seans się skończył dziewczyna wstała i zaczęła zakładać kurtkę. Jej chłopak zobaczył małą karteczkę przyczepioną do oparcia fotela. Odczepił ją i zdziwiony przeczytał: „Właśnie zaraziłaś się wirusem HIV”. Dziewczyna uznała to za głupi żart i nie przejęła się tym. Jednak dwa tygodnie później, gdy zrobiła sobie standardowe badanie krwi test wykazał obecność wirusa w organizmie. W fotelu, na którym siedziała dziewczyna była wbita igła od strzykawki brudna zakażoną krwią. Policja podobno odnotowała dużo takich przypadków w USA i Australii.
 

 
W pewnym niewielkim miasteczku stał dawno opuszczony już cmentarz. Ludzie go nie odwiedzali, ponieważ twierdzili, że jest nawiedzony. Do miasteczka sprowadziła się rodzina z dwójką dzieci. Oni również usłyszeli o nawiedzonym cmentarzu od swoich sąsiadów, ale dorośli jak to dorośli jedynie się z tego śmiali. Dzieci ogromnie przejęły się tą historią. Było jeszcze gorzej, gdy okazało się, że ich dom leży niecałe 100m. od cmentarza, a z tylnego okna domu widać ten nawiedzony cmentarz. Rodzice nie wierzyli w tę historię o duchach pojawiających się na cmentarzu, ale dzieci owszem. Pewnego wieczoru rodzice dzieci postanowili wyjść na romantyczna kolację do restauracji za miastem. Dzieci zostały, więc same w domu. Koło 12.00 w nocy Mej i jej brat Jan usłyszeli śpiew kobiety. Wyjrzeli przez okno a na jednym z nagrobków siedziała kobieta w białej szacie i śpiewała. Niespodziewanie odwróciła się do dzieci i szeroko się uśmiechnęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Mej wrzasnęła z przerażenia i czym prędzej chciała biec do swojego pokoju. Gdy wchodziła na schody zobaczyła na nich siedzącą postać. Była to ta sama kobieta, którą widziała z bratem przez okno. Wstała ona i podeszła do przerażonej dziewczynki. Położyła jej rękę na głowie po czym szybkim ruchem skręciła jej kark. Gdy chłopak poszedł szukać swojej siostry znalazł jej ciało na łóżku na ścianie pisało ludzką krwią "Niech rodzice lepiej uwierzą"
 

 
W pewnym niewielkim miasteczku stał dawno opuszczony już cmentarz. Ludzie go nie odwiedzali, ponieważ twierdzili, że jest nawiedzony. Do miasteczka sprowadziła się rodzina z dwójką dzieci. Oni również usłyszeli o nawiedzonym cmentarzu od swoich sąsiadów, ale dorośli jak to dorośli jedynie się z tego śmiali. Dzieci ogromnie przejęły się tą historią. Było jeszcze gorzej, gdy okazało się, że ich dom leży niecałe 100m. od cmentarza, a z tylnego okna domu widać ten nawiedzony cmentarz. Rodzice nie wierzyli w tę historię o duchach pojawiających się na cmentarzu, ale dzieci owszem. Pewnego wieczoru rodzice dzieci postanowili wyjść na romantyczna kolację do restauracji za miastem. Dzieci zostały, więc same w domu. Koło 12.00 w nocy Mej i jej brat Jan usłyszeli śpiew kobiety. Wyjrzeli przez okno a na jednym z nagrobków siedziała kobieta w białej szacie i śpiewała. Niespodziewanie odwróciła się do dzieci i szeroko się uśmiechnęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Mej wrzasnęła z przerażenia i czym prędzej chciała biec do swojego pokoju. Gdy wchodziła na schody zobaczyła na nich siedzącą postać. Była to ta sama kobieta, którą widziała z bratem przez okno. Wstała ona i podeszła do przerażonej dziewczynki. Położyła jej rękę na głowie po czym szybkim ruchem skręciła jej kark. Gdy chłopak poszedł szukać swojej siostry znalazł jej ciało na łóżku na ścianie pisało ludzką krwią "Niech rodzice lepiej uwierzą"
 

 
Była ciemna gwiaździsta noc. Ania tej nocy była sama w domu ponieważ jej rodzice pojechali do pobliskiej miejscowości na wesele. Miała ona w domu dwa kotki które zawsze w nocy hałasowały dlatego Ania czuła się z nimi bezpiecznie. Do 22:50 oglądała telewizję później postanowiła się wykąpać i pójść spać. Gdy położyła się do łóżka rozglądnęła się jeszcze raz dookoła i upewniła że kotki są razem z nią. Leżała w łóżku lecz nie mogła zasnąć. Coś nie dawało jej spokoju lecz chciała za wszelką cenę zasnąć. Tej nocy jak żadnej innej koty były dziwnie spokojne i nie było ich słychać. Zawołała kici kici i obydwa przyleciały pogłaskała je po grzbiecie i odwróciła się na drugi bok. Nagle usłyszała szuranie po podłodze lecz nie przestraszyła się ponieważ ten dźwięk nie był jej obcy , to na pewno jej kotek bawił się czymś w kuchni. Lecz ciągle słyszała to samo. Usiadła na łóżku i zawołała jeszcze raz kici kici i ku jej zdziwieniu kotki siedziały na półce obok jej łóżka. Przestraszyła się, teraz już wiedziała że to co słyszy to nie koty popatrzyła się na nie, lecz były dziwnie spokojne. Bała się nawet odwrócić w stronę drzwi. Lecz wyszła z pokoju i cicho stała za drzwiami kuchennymi. Na kafelkach gdzie stała, obok jej stopy zobaczyła małe plamki krwi zaczęła za nimi iść. Na futrynie drzwi zobaczyła powieszonego swojego kotka a na dole jego krwią było napisane : "Gdy zobaczysz ślady krwi nigdy nie idź w ich stronę bo to co się później stanie od twojego czynu zależeć będzie..." Dziewczynka wystraszona wybiegła z domu lecz światło nie działało, wróciła się do domu po latarkę, nie mogła jej znaleźć coś ją tknęło jednak, by zajrzeć jeszcze raz do pokoju... zobaczyła a tam obydwa kotki siedziały na półce tak jak dawniej i się przyglądały jej i zarazem też co chwilę patrzyły w podłogę obok drzwi. Już nie wiedziała który kot jest jej, już nie mogła się nawet nad tym zastanawiać ponieważ była taka zdenerwowana że nie mogła nawet znaleźć latarki... spojrzała ostatni raz w podłogę pod szafą... zobaczyła krew zaczęła się wpatrywać, już chciała iść i spojrzała na kotki dwa jak dawniej siedziały na półce ale na lampie wisiał drugi na dole było napisane : "Plamy krwi niech nigdy nie przykłówają twojej uwagi, nie zapominaj o sprawach ważnych dla siebie..." Dziewczynka wybiegła z domu i od tamtej pory nikt nie wiem kim ona jest kim była i co się jej stało że zamknęła się w sobie... a jej rodzice nie zjawili się na weseli i nigdy ich nie odnaleziono...
 

 
Klara mieszkała kiedyś z rodziną w starym powojennym domu. Dawna jego właścicielka zmarła w dzień urodzin starszej siostry Klary- Ani. Ich życie było pełne rodości i beztroski aż do 18 urodzin Ani. Od samego rana działy się dziwne rzeczy. Przedmioty spadały z półek, okna same się otwierały, co chwila dzwonił ktoś do drzwi, ale za nimi nikogo nie było. Wzyscy domownicy byli przekonani, że to koledzy Ani robią sobie głupie żarty. Dopiero późnym wieczorem Klara okropnie się przestraszyła. Grała z Anią w karty, kiedy usłyszała, że ktoś puka w okno. Odchyliła firankę i zamarła! Przed nią stała biała postać w czarnym kapeluszu z białą kokardą. Gdy spojrzała się na nią, zjawa uśmiechnęła się do niej serdecznie, a potem znikła. Gdy opowiedziała o tym wszystkim, nie uwierzyli. Znalazła kiedyś jednak na poddaszu stare pudełko z fotografiami. Na jednym ze zdjęć zauważyła kobietę, którą widziała za oknem. Miała na sobie ten sam kapelusz i również się uśmiechała. Klara pokazała to zdjęcie rodzicą i to od nich dowiedziała się, że kobieta ta była poprzednią właścicielką domu.
 

 
Pewnego dnia, kiedy miałam 6 lat, byli u nas goście i musiałam spać z tatą w jednym łóżku. W nocy czegoś się bardzo przestraszyłam. Obudziałam się i zobaczyłam "czarną panią": mniej więcej metrową postać w czerni. Nachylała się nad moim śpiącym tatusiem. W pewnym momencie wyciągnęła spod szat długą rękę i chciał mu zrobić krzywdę. Niewiele myśląc uderzyłam ją z całej siły. Zjawa znikła, ale obudził się tata. Potem nic nie pamiętam. Rano pod okiem ojca widniał wielki siniak. Wszyscy się dziwili, że tata mała dziewczynka mogła uderzyć kogoś tak bardzo przez sen uderzyć. Tylko znajoma rodziców wpatrywała się we mnie dziwnym wzrokiem, którego nie zapomnę do końca życia. Do tej pory śni mi się często ta zjawa, która robi krzywdę członkom mojej rodziny... lecz nadal nie wiem dlaczego...
 

 
2.Rodzinka w składzie: mama, tata, i 5 dzieci zamieszkali w pewnym domu. Ludzie mówili, że w tym domu straszy. Oni się nie przejęli tym. W domu nie było nic prócz jedynego, pustego obrazu. Próbowali go zdjąć na różne sposoby - nie dało się. Wreszcie dali sobie spokój i zaczęli się rozpakowywać. Co kilka nocy z obrazu spływała krew. W tym samym czasie, ktoś z rodziny umierał. W ten sposób umarło już dwoje dzieci - Natala i Bartek. Oboje mieli po 13 lat. Gdy następnym razem obraz zaczął krwawić, Madzia szła do łazienki. Przechodziła koło obrazu. Obraz zwykle był czysty - nic nie było na nim namalowane. Tym razem na obrazie był krwawy napis: NIE OGLĄDAJ SIĘ ZA SIEBIE. Ale ciekawość zżarłą Madzię. Obejrzała się za siebie i...nic już więcej nie zobaczyła. Ktoś a raczej coś wbiło jej kuchenny nóż prosto w serce. Zwłoki Madzi przeniesiono do jej łóżka. Następnego dnia rodzice zaczęli wieżyć w klątwę przeklętego obrazu. Postanowili z pozostałą dwójką dzieci się wyprowadzić. Niestety dom stanął w płomieniach. Nic nie ocalało. Jedynie przeklęty obraz wisiał w powietrzu jakby wisiał na niewidzialnej ścianie. Z jego ram płynął strumień krwi. Na obrazie był tylko krzywy krwawy napis: ŻEGNAJCIE...
 

 
Napisze jeden lub dwa straszne historie
1.Pewnego pochmurnego dnia mały Janek siedział na strychu i szperał w pudłach z pamiątkami. Nagle zobaczył małego pieska-robota. Wyglądał on strasznie miała wielkie oczy i ostre kły, ale Janek, jak to małe dzieci ciekawe, nie mógł się oprzeć i wziął go do ręki. W jednej chwili ślepia pieska zaczęły się mienic we wszystkich kolorach, a on usłyszał tylko dwa słowa: NAKARM MNIE, a potem znikł. Rodzina małego Janka szukała go długo, ale ciała nie odnaleziono. Po tym zdarzeniu rodzice Janka wyprowadzili sie z tamtad. Dom długo stał pusty, aż do pewnego momentyu, gdy wprowadziło się do niego małżeństwo z dzieckiem, mała Gosią. Gosia juz po kilku dniach znała wszystkie zakamarki domu oprócz jednego STRYCHU. Więc postanoiła tam zajrzec. te miejce nie było wcale niezwykłe. Ale wzrok dziewczynki zatrzymał się na pewnej zabawce, był to piesek. Dziewczynka bez wahania podeszła i wzięła go na ręce. A wnet rozległo sie NAKARM MNIE......
 

 
Opisać o sobie ??? CZy nie ????
 

 
Pingwiny
 

 
Siema Oto ja
 

 
Siema O to osoba której założyłam ten Miniblog ))